Uchodźcy nie rozwiązują problemu niżu demograficznego

W przeciągu ostatnich dwóch lat do Niemiec napłynęło 1,2 miliona uchodźców, ale mimo to liczba ludności tego kraju wciąż się zmniejsza. Najbardziej widać to na terenie dawnego NRD, a prawdopodobnie podobne problemy w najbliższym czasie spotkają pozostałe części kraju.

Zgodnie z przewidywaniami ONZ z 2015 roku: w 2050 roku dwóch na pięciu Niemców będzie miało ponad 60 lat, a liczebność tego kraju skurczy się z 82 do 75 milionów. Od lat 70-tych notuje się ujemny przyrost naturalny. Zmniejszająca się liczba urodzeń i coraz dłuższe życie stanowią problem większości bogatych krajów, ale Niemcy zdecydowanie odstają pod tym względem od Francji czy Wielkiej Brytanii.

Blok wschodni ostrzeżeniem dla reszty

Gdyby wschodni blok Niemiec potraktować jako oddzielne państwo, to byłby to najstarszy pod względem wieku swoich obywateli kraj na świecie. Upadek muru berlińskiego i zjednoczenie kraju miało miejsce prawie 30 lat temu, a skutki tego wydarzenia są widoczne do dziś. Zmiany z 1989 roku spowodowały wielką migrację milionów osób z bloku wschodniego do części zachodniej. Były to głównie osoby młode oraz kobiety, a Ci którzy pozostali osiągnęli rekordowo niskie wskaźniki urodzeń.

Frank Swiaczny z Federalnego Instytutu Badań nad Populacją już kilka lat temu ostrzegał:

Dzieci, które nie urodziły się w latach 90. nie urodzą też dzieci w 2010 roku. To echo echa.

Według statystyk rządowych liczba ludności bloku wschodniego skurczy się z 12,5 miliona w 2016 roku do 8,7 miliona w roku 2060.

null

Berlin pozostawał ślepy

Berlin długo nie zwracał uwagi na ten problem, ale teraz stał się on problemem politycznym. W wyborach samorządowych z 2016 roku nastąpiły przetasowania, które zwiastują problemy w wyborach federalnych. Dla przykładu populacja miasteczka Bitterfeld-Wolfen spadła z 75 000 w 1989 roku do 45 000 dzisiaj. Nawet po tym. jak administratorzy budynków znacznie obniżyli czynsz, co piąty budynek w mieście stoi wolny. Dwie trzecie przedszkoli i ponad połowa szkół od 1990 roku zostało zamkniętych. Liczba uczniów kończących szkołę średnią spadła o połowę, a pracodawcy zmagają się z problemem braku pracowników.

Bardzo trudno jest znaleźć praktykantów, zwłaszcza w sektorze usług. Aby zapobiec pogłębianiu się tej sytuacji, instytucja szkoleniowa Euro-Schulen rozpoczęła rekrutować uczniów w Wietnamie i uczyć ich języka niemieckiego. Podobne praktyki rozpoczęto również w Chinach.

Od dawna Niemcy wspierają się imigrantami, by wypełnić lukę we własnej populacji. Niestety starzeją się również inne kraje Unii Europejskiej, takie jak Polska, z których dotychczas do Niemiec przybywały znaczne ilości ludności. Spowolnienie migracji spowodowało wzrost konkurencji na rynku pracy. Niemcy potrzebują znacznie większej liczby migrantów, aby do 2020 roku powstrzymać widmo topniejącego społeczeństwa.

null

Uchodźcy nie są sposobem na niemieckie problemy

Uwe Schulze, starszy miejscowy urzędnik miasta Bitterfeld-Wolfen, powiedział niedawno, że uchodźcy nie wypełniają niedoboru siły roboczej. Z 2600 osób, które przybyły do miasta w latach 2015-2016, mniej niż ⅓ zostało zakwalifikowanych jako zdolni do pracy, a tylko 40 zostało zatrudnionych.

Armin Schenk, burmistrz Bitterfeld-Wolfen twierdzi, że problemy w podjęciu pracy wynikają głównie z braku znajomości języka, kwalifikacji czy niepewności dotyczącej azylu. Burmistrz zapytany o to, czy Afgańczycy i Syryjczycy nie mogą przystąpić do tego samego programu co Wietnamczycy i Chińczycy przecząco pokiwał głową twierdząc, że bariery edukacyjne, religijne i etyczne są zbyt duże. Dodatkowo ponad połowa osób,które uzyskały zezwolenie na pracę w Niemczech praktycznie z miejsca przeprowadziły się do większych miast, jak na przykład Hamburg.

Bitterfeld-Wolfen próbuje reagować na obecną sytuację przekształcając się w miejsce atrakcyjne turystycznie. Niedawno stara kopalnia węgla została przekształcona w jezioro z nową przystanią i promenadą. Jednak nawet to nie jest w stanie odwrócić tendencji. Liczebność miasta nadal się kurczy, a stosunek śmierci do narodzin wynosi 2:1. W wielu miejscach Europy małe miejscowości zmagają się z podobnymi problemami, zastanawiając się, czy nadszedł już czas przekształcić szkołę w dom opieki, w Niemczech widać to szczególnie wyraźnie.

null

Silna gospodarka i brak pracowników

Już teraz możemy obserwować obraz przyszłych problemów: produktywność wschodnich Niemiec jest o 20% niższa niż Niemiec zachodnich. Z silną gospodarką oraz napiętym rynkiem pracy, pracodawcy mają problemy z obsadzeniem stanowisk. Według firmy doradczej BCG, w 2030 roku liczba osób zdolnych do pracy zmniejszy się o 5 – 7 milionów osób. To szok dla Niemiec, które przy mniejszej liczbie pracujących, coraz większych wydatkach socjalnych i prawdopodobnym zmniejszaniem się odsetka liczby pracujących wśród osób starszych, będą musiały poradzić sobie z kryzysem gospodarczym.

Dodaj komentarz